W południowej części Żuław Wiślanych położonej w rozwidleniu Wisły i Nogatu znajduje się obszar o bardzo specyficznym charakterze pod względem wartości regionalnych i kulturalnych, w granicach którego znajduje się Gmina Lichnowy.

Deltotwórcza działalność rzek kształtowała ten teren powoli nanosząc przez wieki utwory rzeczne. Z biegiem czasu począł zagospodarować ten teren człowiek, od którego wymagał on największych umiejętności cywilizacyjno-kulturowych, a istniejący dziś zasób elementów antropogenicznych jest jednocześnie zbiorem świadectw bardzo wysokiej wartości: kulturowej, kompozycyjnej, a wreszcie poznawczej i historycznej. W obecnej chwili wizerunek krajobrazowy gminy Lichnowy stanowi swoisty "pamiętnik" kolejnych warstw ludzkiej działalności.

Pod koniec XIII wieku na terenach naturalnych wzniesień nastąpiły pierwsze próby zaszczepienia osadnictwa. W owym okresie powstała wieś Lichtenowe (obecnie Lichnowy) i m.in. najstarszy szlak komunikacyjny łączący osady żuławskie. Rozwój osadnictwa datuje się na okres panowania Zakonu Krzyżackiego, kiedy to powstało najwięcej dużych wsi lokowanych na prawie chełmińskim, charakteryzującym się wysoką regularnością rozłogu pól. W owym czasie powstały następujące wsie, wchodzące obecnie w skład gminy Lichnowy:

-Pordenowo (Pordenau),

-Boręty (Barendt),

-Parszewo (Parschau),

-Dąbrowa (Damerau),

-Lichnówki (Kl. Lichtenau),

-Szymankowo (Simonsdorf),

-Lisewo (Liessau),

-Starynia (Altenau)

 

Następnym okresem rozwoju terenu gminy był czas przybycia nowej grupy osadników "Olędrów" z sekty religijnej Menna Simonasa, prześladowanych w swojej ojczyźnie-Niderlandach, którzy przynieśli ze sobą wysoce rozwinięte umiejętności techniczne i kulturowe. Charakterystyczną cechą tej grupy osadników było to, iż oprócz budowania swych osiedli na dziewiczych terenach, wydartych morzu, w bardzo wielu przypadkach uzupełniali dotychczasową sieć osadniczą istniejących dużych wsi lokacyjnych. Tak więc dzisiejszy krajobraz charakteryzuje się swoistą mozaikowością form osadnictwa.

Po drugiej wojnie światowej tereny te zostały specjalnie zatopione, a urządzenia przeciwpowodziowe umyślnie zniszczone. Ich naprawa nastąpiła w miarę szybko, jednak społeczność "olędrów" nigdy nie powróciła. Zasiedlili je imigranci ze wschodnich terenów Polski, z zachodniej Ukrainy. Wielkie gospodarstwa, kilkusethektarowe folwarki zamienili na PGR uprawiane przez najemną siłę roboczą. Taka zmiana sposobu zarządzania sporymi majątkami rolnymi spowodowała daleko idące przekształcenia przestrzenne i zmiany funkcjonalne w stosunku do niektórych obiektów.

Poniżej prezentujemy historię wsi Lichnowy autorstwa Pani Marty Grabskiej oraz Pani Grażyny Linkner zaczerpniętą ze starych wydań Gazety Lichnowskiej (1994 r.).

Z przekazów historycznych wynika, że wieś Lichnowy jest jedną z najstarszych na Żuławach Wiślanych. Prawdopodobnie już w okresie rzymskim istniała tu osada prasłowiańska, której mieszkańcy trudnili się polowaniem, gdyż teren był porośnięty „borami na mokrym podłożu”, rybołówstwem i handlem bursztynem. Należy przypuszczać, że była to osada bardzo ludna. Odnaleziono tu bowiem ślady świątyni pogańskiej i inne relikty przeszłości świadczącej o działalności wiejskiej. Moneta cesarza rzymskiego Hadriana może świadczyć, że mieszkańcy osady dostarczali bursztyn do faktorii znajdującej się w okolicach dzisiejszego Pruszcza Gdańskiego. Pierwszy raz wspomina się o Lichnowach w dokumencie, jaki wystawił dla Krzyżaków książę tczewski Sambor. Książę i jego brat Racibor byli „przyjaciółmi krzyżaków- półbraćmi”. Sambor nadał w 1254 r. Lichnowy(Lichtenowe) Krzyżakom. Żuławy przed sprowadzeniem do Polski Zakonu przez Konrada Mazowieckiego należały do książąt pomorskich. W 1235 r. gród warowny Zantyr (dokładnego miejsca ulokowania tego grodu do dziś nie udało się ustalić) wraz z Żuławami został oddany przez Świętopełka młodszemu bratu Samborowi. Krzyżacy pragnęli posiąść Zantyr, Wielkie Żuławy i Ujście Wisły, w ten sposób mogliby niezależnie od Gdańska pobierać cło przy ujściu Wisły. W 1252 r. Krzyżacy wspólnie z Samborem uderzyli na Świętopełka w wyniku czego zdobyli część Wielkich Żuław, a w następnym roku zawarto pokój. Pozostałą część Żuław otrzymali Krzyżacy od Mściwoja II- syna Świętopełka w 1284 r. Na mocy układu zawartego na Śląsku w Miliczu (18 maja 1282) na skutek presji legata papieskiego Filipa z Ferm, książę Mściwój II został zmuszony do oddania cysterskiej Ziemi Gniewskiej, a na Żuławach Wielkich m.in. wsi Lichnowy Krzyżakom. Ostateczne opanowanie Żuław nastąpiło w wyniku zbrojnego zaboru Pomorza Gdańskiego, a Gdańsk i Tczew dostały się pod panowanie rycerzy w białych płaszczach. W 1321 r. „w Dzień Oczyszczenia Najświętszej Panny Marii” (2 lutego) Wielki Mistrz Werner von Olsen nadaje Lichnowom prawo lokacyjne chełmińskie. W dokumencie określa dokładne granice obszaru należącego do wsi. Wymienione są tu także nazwy miejscowości graniczących z Lichnowami” Parszewo, Lichnówki, Dąbrowa oraz rzeka Święta będąca jedną z granic. Prawem lokacyjnym wieś otrzymuje 116 włók ziemi w tym 30 włók lasu. W latach 1345-1355 wieś buduje okazyjny kościół gotycki, jeden z większych na Żuławach. Von Winderberg, proboszcz parafii lichnowskiej musiał cieszyć się dużym zaufaniem krzyżaków, skoro wysłano go z poselstwem do cesarza od Zakonu Krzyżackiego. Prawdopodobnie w latach 1400-1410 ze wsi Lichnowy odcięto około 25 włók ziemi i utworzono nową osadę Pordenowo, w której przeważali osadnicy polskiego pochodzenia. Pod koniec XIII w. zaczyna się proces gospodarczego opanowania Żuław i związana z tym akcja osadnicza, a co więcej- zostają zapoczątkowane prace melioracyjne w delcie Wisły. Przeniesienie wsi na prawo chełmińskie wprowadzało rentę pieniężną, przez co wzbudzało zainteresowanie chłopów wymianą towarowo pieniężną. Pod względem prawnym chłopi mieli zagwarantowane posiadanie swego nadziału, jak również prawo przekazania go dziedzicznie swoim potomkom. Nowy system zapewniał wsi samorząd tak w zakresie administrowania, jak i sądownictwa. Dodatkowym elementem nie znanym w innych okolicach był urząd przysięgłych wałowych, których zdaniem było pilnowanie wałów, a w razie stwierdzonej konieczności organizowanie ich napraw przez mieszkańców wsi. Chociaż nie było przymusu świadczeń w robociźnie, to jednak istniał obowiązek pracy na rzecz obwałowywania i konserwacji wałów rzecznych. Mieszkańcy każdej wsi mieli wyznaczony odcinek wałów, których musieli konserwować, podwyższać, a w razie przerwania- odbudować. Do XIV w. osadnictwo na Żuławach miało charakter słowiański z domieszkami pruskimi. Późniejsi przybysze pochodzili z zachodniej Europy. W XVI i XVII w. pojawiła się fala osadników holenderskich. Osadnicy wsi Lichnowy byli bardzo bogaci i niezbyt moralni. Nie lubili braci zakonnych i popadali z nimi nieraz w wielkie konflikty: „gdy się upili, zakonnika pewnego w wór zaszyli i w kominie powiesili, żeby się uwędził' znów braciszka po kweście chodzącego, nad ogniem, niby pieczeń smażyli, aż się spalił; człowieka jakiegoś, który kotły naprawiał, w skórę nieżywej szkapiny zaszyli i tak 8 dni trzymali. Z proboszczem swoim w rzeczach najświętszych najgorszych niedorzeczności sobie pozwalali, a komtura nytychskiego za brodę na drzwiach kościoła powiesili.” Ale nie wszystko i nie zawsze swawolnym lichnowiakom się udawało. Otóż w malborskim zamku stoi Wieża Maślankowa, okrągłego kształtu o średnicy 8,68m i 28,8m wysokości, zbudowana w latach 1335-1340. Zapis z 1565 r. nazywa ją „Modra”, występowała też jako „Lichnowska”. Stara legenda głosiła, iż więziono w niej opornych chłopów ze wsi Wielkiej Lichnowy. Dostarczyli oni na zamek brudną maślankę i z polecenia komtura mieli być w wieży zamknięci tak długo, aż wypiją dostarczony płyn. Szymon Grunau, XVI wieczny kronikarz. Podaje wersję, według której chłopi lichnowscy musieli dostarczyć za jakieś przewinienie tyle maślanki, żeby jej wystarczyło do zrobienia zaprawy w celu wybudowania wieży. O tym, że wieża Maślankowa była więzieniem świadczyły znalezione w niej wyryte na cegłach nazwiska i „gmerki” (znaki) chłopów. Napisy te pochodziły przynajmniej z XV w. Profesor Stanisław Rospond przypuszcza, że nazwa wsi w okresie kolonizacji nap rawie chełmińskim została zniemczona. Uzasadnia się przypuszczenia faktem, iż w okresie prasłowiańskim, o czym świadczą wykopaliska istniała tu ludna osada zagubiona wśród lasów i "żuław". Osada powstała na terenie podmokłym- lichym. Stąd mogła mieć nazwę wcześniejszą, wywodzącą się od słów" lichy, lychy, znaczącym tyle co nędzny. Wydaje się to prawdopodobne, chociaż zapis niemiecki wierniej oddaje charakter osady: lichten- rozjaśnić się, przerzedzić, Lichtung- polana, wyrąb. W ówczesnych czasach, gdy tereny te porośnięte były gęstymi lasami, by założyć osadę trzeba było znaleźć miejsce nie porośnięte, lub dokończać wyrębu. Najstarszy zapis w dokumentacji Sambora II pochodzi z 1254 r., pierwszy zapis nazwy wsi na mapie pochodzi również z XIII i ma brzmienie niemieckie- Lichtenau. Od początku XIV w. z Malborka przez Kałdowo, Stogi, Tralewo, Tropiszewo, Lichnowy, Boręty i dalej na Grabinę do Gdańska biegł główny trakt komunikacyjny- droga królewska (via regia). Jej odgałęzienie z Tralewa do Lasek widnieje już na starych mapach. Od 16 sierpnia 1633 r. Laski były siedzibą namiestnika zakonnego na Żuławach. Sprawował on również na tym terenie władzę sądowniczą. Dziś ten fragment drogi królewskiej używany jest jako skrót z Tralewa przez Laski do Nowego Stawu. Dzięki swemu korzystnemu położeniu na drodze królewskiej Lichnowy zyskały wkrótce rozkwit gospodarczy. Duży ruch na tej trasie sprawia, że wieś bogaci się, odbywają się tu targi, na które ściąga okoliczna ludność. Osiadają kramarze ciągnący liczne korzyści z handlu. Wokół Lichnów rozciągają się coraz dalej pola uprawne. Działalność rolnicza i rzemieślnicza rozwija się i utrwala z pokolenia na pokolenie. Wywarło to w dużej mierze wpływ na charakter i mentalność ludzi: cechowała ich pracowitość, gorliwość i ustabilizowanie. Przeważnie byli to ludzie spokojni o czasem szorstkiej powierzchowności, którzy chętnie przysłuchiwali się mistycznym opowieściom skwapliwie w nie wierząc. W XVI wieku zaczęli przybywać na Żuławy mennonici. Byli to emigranci holenderscy, którzy pojawili się w Prusach wskutek gwałtownych przemian społecznych, jakie zachodziły w tym czasie w Europie Zachodniej. Wśród ubogich warstw ludności holenderskiej rozpowszechnił się bardzo radykalny ruch religijny zwany anabaptyzmem. Ludzie ci odrzucili kult obrazów, właściwie wszystkie zwyczaje kościoła katolickiego, wierzyli w rychły powrót Chrystusa na ziemię- który zlikwiduje wszystkie nierówności społeczne. Jako podstawę doktryny społecznej anabaptyści uznali negację miecza, przysięgi i urzędów, z czego wywodziło się tolerowanie państwa w ograniczonym tylko zakresie, niechęć do służby wojskowej, państwowej i politycznej. Oczywiście taki ruch został poddany surowym represjom. Zdeterminowani anabaptyści opanowali miasto Monaster, gdzie wprowadzili teokratyczno-republikańskie rządy. Codzienne życie przebiegało według zasad biblijnych i założeń prymitywnego komunizmu- ludzie ci próbowali wprowadzić w życie odwieczne marzenia człowieka o równości, wspólnej pracy i braterstwie. Po piętnastu miesiącach republika monasterska padła. Wydano potem szereg drakońskich edyktów, karę śmierci uznano za jedyną rzecz godną "wściekłego" anabaptysty. Wówczas na scenie dziejów pojawił się Menno Simons, były ksiądz katolicki, interesujący się reformacją i próbami osiągnięcia sprawiedliwości na ziemi. Skupił wokół siebie wielu zwolenników, rozbudował teologiczną i społeczną doktrynę i wyprowadził swój lud poza granice nietolerancyjnej, spływającej krwią Europy Zachodniej. Pierwsza zorganizowana grupa mennonitów osiadła na prawobrzeżnych Żuławach w dobrach Szymona Loitza, właściciela dóbr nowodworskich. Działo się to wiosną 1562 r. Istnieją jednak przesłanki, na podstawie których można zaryzykować stwierdzenie, iż poszczególne rodziny a także większe gminy pojawiły się wcześniej. Przecież już w 1548 sam Menno odwiedził Prusy, stwierdzając, iż stały się rodzajem ziemi obiecanej dla jego współwyznawców. Z zachowanego listu duszpasterskiego przesłano rok później do poszczególnych gmin wspólnoty wynika, iż używając słowa "raj" miał na myśli nie tylko korzystne warunki "dawania świadectwa prawny", lecz także możliwości osadnictwa i pracy. Mennonici osadzeni byli na zasadzie wolnych chłopów czynszowych. Rozbudowany system świadczeń pieniężnych na rzecz właściciela dóbr uzupełniały jeszcze obowiązki wynikające ze specyfikacji terenu- prowadzenie melioracji i budowa nowych polderów. Loitz, wskutek wystawnego życia wkrótce zbankrutował, a jego dobra wraz z osiedleńcami przejął wojewoda Chełmiński Jan Wejher, który w sposób umiejętny zaczął wykorzystywać ich pracę. W najbliższych latach duże grupy mennonitów osiadły także wokół jeziora Drużno, pod Nowym Stawem oraz na południowych brzegach ówczesnego Zalewu Wiślanego. W rzeczypospolitej ich zwyczaje nie były niczym szokującym, inaczej jednak działo się w Prusach Książęcych, a potem w państwie pruskim. Nawet w historycznej literaturze menonickiej pochodzącej z XIX w. poddanej przecież znacznym wpływom germanizacyjnym, wielokrotnie podkreśla się, że inne stosunki menoniccy pionierzy napotykali w Polsce, a inni "pod niemieckim butem". Wielce tajemniczą społecznością wydawali się mennonici ówczesnym mieszkańcom Żuław. Ich codzienne życie, skrzętnie skrywane przed oczami obcych, zwyczaje, prawa i praca frapowały. Budziły także agresję szczególnie ze strony Prus i III Rzeszy. Mennonici w sposób wyraźny odróżniali się od swoich sąsiadów- chłopów polskich czy niemieckich. Również nieliczni zwolennicy Simonsa mieszkający w miastach i parający się rzemiosłem długo stanowili wyodrębnioną grupę społeczną. Najczęściej w żuławskich wsiach wznosili mennonici drewniano-ceglane domy w kształcie litery T, z przybudówką gospodarczą i częścią mieszkalną osobno dla starych rodziców. Zasady religijne zabraniały im bowiem porzucania niedołężnych i starców- dzieci zobowiązane były moralnie do opieki i dożywotnych świadczeń. Łamanie tego obowiązku było surowo karalne. Z drugiej strony tradycyjne prawa mennonitów, kształtujące się na przestrzeni dziejów precyzyjnie regulowały czas i sposób przekazania dzieciom gospodarstwa rolnego. Unikano sytuacji, gdy starość i zniedołężnienie stanowiły przeszkodę dla dalszego pomnażania dobytku rodziny. Był to zwyczaj surowy, lecz sprawiedliwy, zapewniał przy tym ciągły rozwój ekonomiczny i to właśnie stanowiło o jako powadze i respektowanie. Mieszkanie mennonity było skromne, wyposażone tylko w najpotrzebniejsze sprzęty, skrupulatnie unikano rzeczy ozdobnych i zabytkowych. Dużą wagę przywiązywali zwolennicy Simonsa do czystości i hignieny, lubowano się w kwiatach, których cale połacie porastały przydomowe ogródki- mimo wysokiego poziomu wód. Nosił się mennonita nadzwyczaj skromnie, używał odzienia w kolorach ciemnych, bez modnych nawinek. Światu pokazywał oblicze poważne. Nie przywiązywali oni zazwyczaj najmniejszej uwagi do sztuki- malarstwa, rzeźbiarstwa czy typowego dla innych kultur chłopskich zdobnictwa ludowego. Mennonici unikali kontaktów z otoczeniem, prowadząc niemal klasztorne życie, do przesady moralne. Niekwestionowaną głową rodziny był mężczyzna, kobieta posiadała jednak szereg praw i traktowana była jako moralna ostoja dla familii. Małżeństwa zawiązywały się spośród członków jednej gminy, zamieszkującej niewielkie terytorium, rzadsze były wypadki kojarzenia par z odległych miejscowości. Stanowczo zakazywano małżeństw mieszanych- z katolikami, protestantami i ateistami. Rodziny były bardzo liczne, gdyż kanony religijne nakazywały dużą rozrodczość. Prawdopodobnie Menno Simons i jego następny- twórcy teologicznej literatury menonickiej, która stała się kanonami religijnymi pragnęli w tej sposób zapobiec naturalne przecież w warunkach wyobcowania- biologicznej zagładzie. Niewiele wiemy o intymnym życiu holenderskich współtwórców Żuław. Mennonici unikali jakichkolwiek rozmów na tematy erotyczne, były to dla nich kwestie nieomal nieistniejące. Mocno kłóciło się to z polską kulturą ludową-fantazyjną i swawolną- obfitującą w liczne rubaszne przyśpiewki i przysłowia. Poszczególne rodziny wchodzące w skład gminy gospodarowały razem w sposób- jak określił to XIX wieczny historyk- "iście komunistyczny". Ziemia i maszyny stanowiły prawie własność prywatną, jednakże faktycznie służyły wszystkim. Na przestrzeni czterech wieków zmieniały się stosunki pomiędzy właścicielami ziemi, a osiedlonymi na niej mennonitami, ale generalnie emigranci z Holandii posiadali wolność ekonomiczną i osobistą. W ówczesnych warunkach wspólne gospodarowanie przyniosło ogromne efekty ekonomiczne, mennonici bardzo szybko stali się ludźmi bogatymi, ich gospodarstwa wyposażano wciąż w nowe urządzenia techniczne. Gmina wyznaniowa była jednostką w pełni autonomiczną, na jej czele stał "starszy" gminy- łączący w sobie obowiązki kapłana i przywódcy moralnego. Posiadał on duże uprawnienia w kierowaniu sprawami wspólnoty. Indywidualność życia poszczególnych rodzin i członków gminy były mocno ograniczone. Z obiegiem czasu wykształciła się także funkcja "nauczyciela", który wygłaszał kazania, udzielał ślubów i prowadził uroczystości pogrzebowe. Mennonici nie uznawali wyodrębnianego stanu kapłańskiego nawet w tak uproszczonej formie, jaka była właściwa dla ówczesnych kościołów protestanckich. Ceremonie religijne były nader skromne podobnie jak wnętrza domów modlitw. Nie znano pojęcia ołtarza, nie ozdabiano wnętrz obrazami i rzeźbami, najważniejszym miejscem była mównica, z której wygłaszano przemówienie i chór. Mennonici zamieszkujący okolice Lichnów odprawiali swoje nabożeństwa w Pordenowie. Stał tu dom modlitwy wybudowany około 1800 r. Był budowlą drewnianą z mieszkaniem dla "starszego", podobnie jak menonicki dom modlitwy w Stogach. Wnętrze pozbawione było ozdób, na ścianie chóru znajdowały się nieliczne tabliczki poświęcone zmarłym pochodzące z połowy XIX w. Budowla godna była uwagi dzięki swej prostocie i artystycznemu, czystemu w formie wykorzystaniu drewna jako tworzywa. Każda gmina posiadała dokładnie sprecyzowany katalog postępowania moralnego. Tych, którzy go łamali obrzucano klątwą, gdy jednak nieszczęśnik zrozumiał swój błąd, obowiązkiem wspólnoty było przyjąć go na powrót. Jako najważniejsze zasady podlegające jednak ewolucji wraz z upływem czasu, w kontekście życia moralnego można wymienić: unikanie urzędów, wojska, skromność, obyczajność, niemieszanie się do polityki, opieka nad współwyznawcami. Jednak nie same obyczaje religijne i sposób życia mennonitów spowodowały iż tkwią w pamięci Żuławiaków. Znacznie ważniejsze były ich metody życia społecznego. Mennonici posiadali własny samorząd, powołany w zasadzie do rozpatrywania spraw wewnętrznych, lecz tolerowany przez władze, o ile nie wkraczał na "zakazane rewiry". Obejmował on meliorację, oraz budowę nowych i konserwację starych wałów. Mennonici przynieśli na Żuławy zdobycze techniki Europy zachodniej i Holandii- systemy irygacyjne, wiatraki, prymitywne pompy, umiejętność sypania wałów, budowy grobli itd. Dysponowali także umiejętnościami wykorzystywania tej techniki, co dawało w dość szybkim czasie spodziewane efekty. Nawet bez inspiracji władz mennonici podejmowali się osuszania nowych polderów, skomplikowane te prace prowadzono zespołowo. Powstały całe struktury konserwacji wałów. Wyniki kontrolowane były przez specjalnych zaprzysiężonych urzędników wybieranych przez wspólnotę. Wyniki pracy holenderskich uchodźców- w tym także mennonitów były bardzo duże, jeżeli połączymy to z tajemniczością omawianej grupy religijnej. Pod koniec XIX wieku ksiądz Frankidejski, profesor Seminarium Duchownego w Pelplinie odnotował w swych zapiskach, że w Lichnowach mieszkało w tym czasie 27 mennonitów. W końcu roku 1944 Niemcy zmusili ich do opuszczenia swoich domostw i to tak skutecznie, iż dzisiaj nie ma już ani jednego. Organizowano specjalne transporty kolejowe, prawdopodobnie z uwagi na to, że mennonici, którym obojętne jest państwo w jakim żyją, szybko osuszyliby zalane przez hitlerowców Żuławy. Osiedlali się w Stanach Zjednoczonych, gdzie na tle tysięcy różnorakich kościołów i sekt nie dziwią nikogo. Niewiele pozostało po mennonitach poza samymi Żuławami. Do 1985 r. przetrwały w naszym województwie tylko trzy domy modlitwy. Pierwszy z nich w Elblągu, powstał prawdopodobnie w XVIII wieku na ówczesnej wyspie spichrzów, w którym zachował się dobrze drewniany chór i ogólny układ konstrukcyjny. Drugi znajduje się we wsi Jezioro- murowany, o dwuspadowym dachu, bez wieży. Kościół w Niedźwiedziskach k. Dworkowa powstał w 1829 r., najstarszy grub pochodzi z 1828 r. Jednym z mniej zniszczonych cmentarzy menonickich jest cmentarz w Stogach, w Nowym Stawie również znajdują się szczątki pomennonickiego cmentarza. Twarde rządy Zakonu krzyżackiego sprawiły, że bez względu na pochodzenie chłopi Żuławscy wraz z mieszczaństwem i szlachtą przystąpili do Związku Pruskiego i wzięli udział w wojnie trzynastoletniej. Dnia 4 lutego 1454 r. kierownictwo Tajnej Rady Związku Pruskiego postanowiło wypowiedzieć posłuszeństwo Wielkiemu Mistrzowi i w dniu 6 lutego 1454 r. został mu doręczony ten akt. Chłopi już przed 16 lutego zwrócili się do władz Związku Pruskiego w Elblągu i Gdańsku o roztoczenie nad nimi opieki. Następnego dnia przedstawiciele rycerstwa i mieszczaństwa przyjęli chłopów żuławskich do konfederacji. Przystąpienie chłopstwa do wojny przeciw Zakonowi w dużym stopniu przyczyniło się do pogromu Krzyżaków. Z chłopów tworzono piechotę, która oblegała zamki krzyżackie, kontrolowała drogi, wykonywała pracy ziemne i zaopatrywała walczących w żywność i paszę dla koni. Lichnowy w roku 1457 r. zostały spalone przez oddziały krzyżackie, a zasobne domy mieszkańców przedtem obrabowane. Spalona wieś została odbita przez wojska króla polskiego Kazimierza Jagiellończyka. Dnia 14 października 1466 r. zawarto pokój w Toruniu, na mocy którego Żuławy wróciły do Polski. Dokładniejszych danych o Lichnowach dowiadujemy się z dokumentów rewizji Ekonomii Malborskiego z XVI, XVII i XVIII w. Najstarszy dokument pochodzi z 1540 r. i informuje on "iż willa Groslichtnaw"- Wielkie Lichnowy zamieszkuje 25 kmieci przeważnie pochodzenia niemieckiego, ale występują tu także nazwiska polskie lub polskie zniemczone. Wśród mieszkańców wsi w 1540 r. spotykamy takie nazwiska jak: Woytek Loretz, Wolno, Paul Titzke, Peter Cygan, Jacob Granga, Thomas Slangak. Wieś posiada własny samorząd, istnieje urząd sołtysa, probostwo, a także 3 karczmy, co świadczy o zasobności mieszkańców. W 1558 r. król polski Zygmunt August potwierdza wsi Lichnowy przywilej nadany jej przez Krzyżaków. Królowi polskiemu chodzi również o to, aby mieszkańcy w ramach obowiązującego wymiaru pańszczyzny utrzymywali wały wiślane. O potwierdzeniu przywileju mówi inwentarz z 1590 r.- "Do plebana należało tak jak w 1510 r. 5 włók ziemi, a do sołtysa 7,5 włóki. Gbórów (czyli kmieci) mieszkało we wsi 22 i trzymali 75,5 włóki. Karczmarzów 3 rolnej nie mają". Prócz czynszów odpłatnych gotówką, prac przy umacnianiu wałów, chłopi odrabiali szarwark i kosili 10 morgów siana we wsi Mątowy. Korzystne położenie wsi przy głównym trakcie, duży ruch na drodze królewskiej sprawia, że wieś bogaci się. Odbywała się tu targi, na które ściąga okoliczna ludność. Przybywają kramarze ciągnący liczne korzyści z handlu. Okres spokoju skończył się w środku lata 1626 r. kiedy to 6 lipca na Mierzei Wiślanej wysadzono desant szwedzkiego Gustawa Adolfa. 16 lipca padł Elbląg, a 17 lipca Szwedzi stanęli pod murami Malborka, który został następnego dnia zdobyty. Żuławianie złożyli królowi hołd, ciesząc się iż jest protestantem i że wygnał jezuitów z Malborka. Radość szybko się skończyła, gdyż nakładane kontrybucje były wysokie i ściągane bezwzględnie. 20 lipca 1626 r. wojska szwedzkie zajęły wieś Lichnowy, którą spaliły a przedtem jeszcze obrabowały, którą spaliły a przedtem jeszcze obrabowały większe gospodarstwa a szczególnie kościół katolicki. Dopiero przed nadciągającymi wojskami polskimi Szwedzi ustąpili, chroniąc się w pobliskich Kościeleczkach i Malborku. Dopiero po podpisaniu pokoju w Sztumowskiej Wsi 12 września 1635 r. mieszkańcy Żuław odetchnęli z ulgą. Niedługo cieszyli się pokojem, gdyż już po 20 latach Karol Gustaw zagroził Żuławom. I tym razem Elbląg poddał się bez walki, a Gdańsk stanął przy królu i Rzeczypospolitej. Drugi najazd Szwedów był jeszcze bardziej nieszczący niż pierwszy. Dużo folwarków i wsi zostało spalonych, a zniszczenie wałów przeciwpowodziowych spowodowało zalanie pół uprawnych, łąk i pastwisk. Zapis lustratora w aktach rewizji Ekonomii Malborskiej z roku 1676 stwierdza, że wieś Lichnowy jest bardzo bogata. We wsi znajdują się aż 4 karczmy o nazwach" Persk, albo biała karczma, Piekeilna, Szperkowa i Bungartowa. Chociaż brak dokumentów pisanych dotyczących samej wsi Lichnowy, lecz z zapisów innych można wnioskować, że po śmierci Sobieskiego w dniu 17 lipca 1696 przyszły gorsze czasy dla Żuław, podobnie i dla Lichnów. Ekonomia Malborska należała do króla Jana Sobieskiego do 1680 r. Na Żuławy dotarła wojna północna, a z nią wojska króla Szwedowskiego Karola XII, które przebywały od 1703 do klęski Karola pod Połtawą w 1709. Szwedzi nakładali wysokie kontrybucje, od których nie było odwołania. W razie nie uiszczenia ich w terminie cała wieś szła z dymem. Oprócz wojsk szwedzkich, stacjonowały później wojska saskiej, polskie i rosyjskie. Na skutek zniszczeń dóbr w Ekonomii Malborskiej, zdecydowano się na likwidację folwarków w tej królewskiej domenie. W czasie wojny 7-letniej 1756-1763 Żuławy znów stały się miejscem pochodu wojsk pruskich i rosyjskich, które niosły ze sobą zniszczenie. Dnia 14 września 1772 r. po I rozbierze Polski komisarz pruski w asyście hazarów zdjął w malborskim zamku polskie orły, aby w ich miejsce zawiesić czarne pruskie. Fryderyk II jeszcze tolerował zwyczaje mennonitów- odmowy służby wojskowej i zezwolił im wykupować się od tej powinności. Jego następcy już odstępowali od tej zasady i mennonici nie chcący odbywać służby wojskowej w latach 1787-1809 opuszczali tereny Żuław udając się na stepy leżące nad Morzem Czarnym. Z pozostałymi nie było większych kłopotów, gdyż przydzielano im służby nie wymagające noszenia broni. Panowanie pruskie rozpoczęło się od osadzenia silnego garnizonu na zamku w Malborku i ustanowieniu komór celowych na przeprawach, następnie wprowadzono pruskie prawo karne i cywilne. Drobiazgowe rozporządzenia ingerowały w całe życie gospodarcze chłopów Żuławskich. Samorząd cieszył się pewną autonomią ze względu na ciężką i odpowiedzialną gospodarkę wodną. Chłopi żuławscy płacili wyższe niż za polskich czasów podatki i podlegali poborowi do wojska. Epopeja Napoleońska i walki pułków polskich o Gdańsk, w małym tylko stopniu objęły Żuławy. W latach 1807-1812 stacjonowały w niektórych wsiach oddziały napoleońskie. Ważniejszym epizodem dla Żuław był pobyt armii gen. Rybińskiego po upadku Powstania Listopadowego, która 19 października 1831 r. przekroczyła pod Brodnicą granicę pruską, następnie została internowana i rozlokowana na kwaterach w okolicy Sztumu, a następnie zgromadzenia się w Nowym Stawie. Czwartacy nie godzili się na przyjęcie amnestii cara i przemarsz przez zabór rosyjski. Domagali się prawa wymarszu na zachód, na emigrację, czemu przeciwne były władze pruskie. Żołnierzy rozmieszczono w licznych wsiach Żuław, szczególnie w tych, gdzie przeważała ludność niemiecka. Jest prawdopodobne, że również w Lichnowach. W okresie pruskim żywioł polski reprezentowany był przede wszystkim przez robotników sezonowych przybywających na okres żniw i upraw roślin okopowych. Nie zachodziło więc zjawisko osiadania na stałe przybyszów z Polski, tym bardziej, że prawo pruskie zabezpieczało się przed żywiołem polskim. Pod koniec XIX wieku wieś nosi niemiecką nazwę GroB Lichtenau, jest wsią parafialną. Obszar wsi liczy 212 włók, gburów mieszka 17, zagród 9. Katolików we wsi było 459, ewangelików 233, mennonitów 27, Żydów 7, domów 54. We wsi były szkoły katolicka i ewangelicka oraz dwa kościoły. Korespondencję i inne usługi świadczyła poczta w Tczewa. Dane te zanotował ksiądz Frankiedejski- profesor seminarium duchownego w Pelplinie. Kościół katolicki w Lichnowach został ufundowany na długo przed rokiem 1321. W przywileju wydanym przez Wielkiego Mistrza Wernera von Olsen, który regulował jedynie istniejące już stosunki ziemskie, wspomina się, że "6 włók należy do kościoła". Później proboszczowi należne były jeszcze dwie włóki w Lichnówku, gdzie miała być wybudowana kaplica. Datę budowy kościoła przyjmuje się na lata 1345-1355. Budowla jest prawdopodobnie dziełem malborskiego budowniczego, możliwe, że tego samego, który budował zamkowy kościół Najświętszej Panny Marii. Świadczyłby o tym istniejące niegdyś na murze zewnętrznym, umieszczone tuż przy łukowatych zakończeniach okien, wytynkowane w kształcie tarczy szyldy, na których kiedyś prawdopodobnie umieszczone były herby zakonne. Podobne elementy znajdowały się na kościele w Prabutach, który jest starszy od lichnowskiego 20 do 30 lat. Podobieństwo motywów architektonicznych kościoła w Prabutach pewnych detali z pałacu wielkich mistrzów w Malborku pozwala przyjąć powyższą datę budowy kościoła. Kościół został wzniesiony na planie prostokąta z wydzielonym, nieco węższym prezbiterium. Przylegająca do niego z północnej strony zakrystia wzniesiona została po 1604 r. Poprzednia, znajdowała się trochę bliżej od obecnej. Na murze ściany północnej znajdują się ślady dwukondygnacyjnej budowli. Brak też w tym miejscu fryzu okalającego kościół górą. Protokół wizytacyjny z 1654 r. zawiera notatkę o dwóch zakrystiach "z których jedna nie używana z powodu dużego zawilgocenia, tak że wszystko w niej rdzewieje i butwieje, druga, w której obecnie przechowuje się sprzęty również bardzo wilgotna". W latach 1875-1876 kościół został gruntownie wyremontowany. Prace prowadzono pod kierunkiem mistrza Stiewe na podstawie orzeczenia Bergaua. Wykonano wówczas: zabezpieczenie stropów, pokrycie na nowo dachów oraz przebicie okien w ścianie północnej i zamurowanie istniejącego w tej ścianie wejścia. Pośrodku ściany wschodniej prezbiterium znajduje się płytka ostrołukowa blenda mieszcząca pierwotnie okrągłe okno, obecnie zamurowane. Istnienie takiego okna wyposażonego prawdopodobnie w witraż, świadczyłoby, że pierwotnie ołtarz główny nie mógł być wysoki. Wysoka, czworoboczna wieża zachodnia jest jedną z nielicznych na Żuławach gotyckich wież kościelnych, która przetrwała w niezmienionej formie od początku budowy. Korpus wieży wieńczą cztery trójkątne szczyty sterczynowo-blendowe (motyw bardzo rzadko spotykany na tym terenie). Wnętrze kościoła pokryte płaskim drewnianym stropem, zrekonstruowanym w końcu XIX w. Pierwotny strop, zabytek średniowiecznej ciesielki, który przetrwał około 500 lat- spłonął podczas pożaru w 1894 r. Kościół w Lichnowach jest jedną z najstarszych i najlepiej zachowanych gotyckich budowli sakralnych z połowy XIV na terenie Pomorza Gdańskiego. Z pierwotnego wyposażenia wnętrza zachowały się trzy mensy- ołtarza głównego i bocznych, które wymurowano z cegły i pokryto kamiennymi płytkami. Ocalała również szafa środkowa z gotyckiego ołtarza, który prawdopodobnie był kiedyś ołtarzem głównym. W środku znajduje się rzeźba tronującej Marii z dzieciątkiem. Po bokach płaskorzeźby przedstawiające św. Katarzynę i Urszulę, niżej zamieszczono grupę Zwiastowania. Pod figurą środkową znajduje się przedstawiona w mniejszej skali grupa opłakiwania Chrystusa. W 1898 ołtarz został zrekonstruowany, na nowo ozdobiony oraz uzupełniony rzeźbionym baldachmem. Prace rekonstrukcyjne wykonywał Bornowski w Elbląga. Na górze ołtarz, na neogotyckim tle umieścił Bornowski rzeźbę Św. Anny Samotrzeciej, która stanowi pomyślnie zrekonstruowane resztki innego gotyckiego ołtarza. Obraz w predelli, prawdopodobnie oryginalny, w swojej obecnej postaci jest również dziełem elbląskiego mistrza. Ołtarz jest imponujący. Razem ze skrzydłami bocznymi posiadał szerokość 3,85 m. Musiał więc być ołtarzem głównym, gdyż mensy bocznych nie pomieściłyby takiej szerokości. Dzieło to pochodzi prawdopodobnie z 1470 r. Z innego ołtarza bocznego zachowała się figura Matki Boskiej z dzieciątkiem, która jeszcze w roku 1894 stała w niszy ściennej po północnej stronie prezbiterium. Po rekonstrukcji znajduje się w Seminarium Duchownym w Oliwie. Rzeźba datowana jest na połowę XWII w. Na południowej ścianie nawy wisi olbrzymi obraz olejny "Sąd Ostateczny" Hansa Memlinga, którego oryginał znajduje się w Muzeum Narodowym w Gdańsku a wierna kopia w kościele Najświętszej Marii Panny w tym mieście. Kilka figur na lichnowski obrazie- m.in. Archanioł Michał z wagą szalowa oraz posracie na szalach wagi zostały skopiowane z dość dużą wiernością. Inne postacie potraktowane są dobrowolnie. W lewym dolnym rogu obrazu, w czworokątnym polu przedstawiono fundatora dzieła. Postać ubrana jest w czerwoną świecką szatę. Godzien wzmianki jest także feretron z rzeźbiona ramą pochodzący z połowy XVIII w. Strona przednia przedstawiała Marię otaczającą wiernych płaszczem łaski. Postać Matki Boskiej posiada srebrną nakładaną sukienkę. Strona tylna przedstawiała św. Dominika. Na srebrnym płaszczu znajduje się herb miasta Malborka i znam Michaela Schulza. W nocy z 1 na 2 września 1894 r. w stojącym naprzeciwko kościoła dworze Bachmanna wybuchł pożar. Ogień szybko przeniósł się na kościół i w krótkim czasie dach stanął w ogniu. Z wnętrza ocalono część obrazów i cennych przedmiotów liturgicznych, jednak całkowitemu zniszczeniu uległy 500- letnie stropy, hełm wieży a także dzwony, podniesione 21 sierpnia 1871 r. przez ówczesnego proboszcza Schulza. Po pożarze szybko przystąpiono do odbudowy zniszczonego kościoła. Pieczołowicie zrekonstruowano stropy, wnętrze otrzymało jednolite neogotyckie wyposażenie. W jego skład weszły: ołtarze, ambona, ławki, konfesjonały i organy. Sprzęty wykonano elegancko, bez przesadnego przepychu, w sposób doskonale harmonizujący z gotycką architekturą budowli. Ołtarz główny został odtworzony na wzór spalonego i posiada podobnie jak tamten figury dwóch apostołów. Zrekonstruowano obraz św. Urszuli oraz przeprowadzono renowację gotyckiego ołtarza z XV w. Koszty odbudowy spalonego kościoła wyniosły 56.556 ówczesnych marek niemieckich. Ponowna konsekracja odbyła się dnia 17 lipca 1900 r. z udziałem biskupa gdańskiego Andreasa Thiela. Z pamiątek dawnych wieków na uwagę zasługują także płyty nagrobkowe, które niegdyś przykrywały miejsca pochówku zamożnych i zasłużonych dla kościoła mieszkańców Lichnów. Najstarszą z nich jest płyta zakrywająca doczesne szczątki Hansa Polmana- obecnej wmurowana w ścianę kruchty południowej. Pochodzi z 1520 r. Większość płyt nagrobnych leżała na posadzce w zakrystii, jednak podczas remontu w latach 70 wyniesiono je przed kościół.

 

Dzieje naszej Gminy-1
 
Dzieje naszej Gminy-2

 

O zamożności mieszkańców Żuław świadczyć mógł również fakt, iż każde liczniejsze wyznanie posiadało we wsi swoją świątynie. Lichnowy, a także Boręty posiadały po dwa kościoły- katolicki  i ewangelicki. Gminy wyznaniowe  były w stanie nie tylko wybudować okazałe budowle, ale także w ciągu stuleci bogate je wyposażyć. Wierni utrzymywali zarówno kościół, jak i rodzinę pastora. Nie zachowała się na miejscu żadna dokumentacja parafii ewangelickiej, jednak w oparciu o inne źródła pisane datę budowy pierwszego kościoła ewangelickiego w Lichnowach można przyjąć na 1665 r. Jednakże protestanci byli w Lichnowach już znacznie wcześniej. Niemiecki kronikarz Szymon Gruanu już w 1522 roku wspomina o "luterańskiej schizmie w GroBlichtenau". W Lichnówki miała stanąć kaplica katolicka. Już w XIV wieku proboszczowi z Lichnów należny był czynsz z 2 włók w tej wsi jako dotacja kaplicy. Jednak z nieznanych powodów budowa nie doszła do skutku. Po pierwszej wojnie szwedzkiej w 1635 r. materiał przeznaczony na kaplicę zabrano i zbudowane z niego luterański dom modlitwy w Lichnowach. W 1665 r. stanął ewangelicki kościół zbudowany z tzw. "pruskiego muru". Ten typ budownictwa charakteryzuje się tym, że ściany zewnętrzne składały się z drewnianej konstrukcji wykonane z grubych bali. Pola pomiędzy krzyżującymi się belkami były wypełnione murem ceglanym. Wypełnienia ceglane były następnie tynkowane i bielone, co dawało ciekawy efekt wizualny. Niestety, tego typu budownictwo było mniej trwałe niż pewien mur. W 1842 r. w miejscu starej budowli wzniesiono kościół na nowo, odtwarzając pieczołowicie jego pierwotny kształt i wygląd. Była to właściwie dokładna rekonstrukcja. Nowy kościół otrzymał masywną wieżę z surowej cegły o doskonałych proporcjach nawiązujących do średniowiecznej formy. Wnętrze posiadało po obu stronach empory wsparte na filarach. Ołtarz i ambona zespolone razem, obramowane były dwiema prostymi, jońskimi kolumnami i zamknięte trójkątnym szczytem. Na jego wierzchołkach stały: pośrodku krzyż, a po bokach figury Matki Boskiej i Św. Jana pochodzące ze starego kościoła. Przed ołtarzem unosił się "chrzczący anioł". Kościół ewangelicki posiadał cenne wyposażenie liturgiczne m.in: gotycki kielich wys. 17 cm z sześciokątną posta zdobioną renesansowym ornamentem na głowicy i polach podstawy- prawdopodobnie przeróbka wcześniejszego kielicha. Kielich wysokości 26 cm na okrągłej stopie, zdobionej trzema wykutymi aniołami (srebro). Głowica kielicha posiadała wykuty ornament. Napis na kielichu zawierał nazwisko fundatora i jego stanowisko. Kielich prawdopodobnie został wykonany przez Christiana Schuberta I, który miał w tym czasie pracownie złotniczą w Gdańsku. Cennym przedmiotem była także puszka na opłatki z wykutym ornamentem i umieszczonym na wieku Barankiem Bożym. Dzban na wino mszalne miał formę kufla z grawerowanym ornamentem. Na porywie znajdował się wizerunek baranka. Przedmiot posiadał stempel Gdańsk i znak wytwórcy Joh. Const. Nazwę oświetlały trzy mosiężne żyrandole: jeden sześcioramienny miał powyżej trzonu krucyfiks, a pod spodem jako zakończenie lwią głowę. Drugi, również sześcioramienny, miał trzon rozczłonkowany, spod zakończonymi spłaszczonymi kulami. Największy świecznik miał sześć ramion z dwóch rzędach. Ozdobiony był dwugłowym orłem i kulą. Pergaminowa księga z 1661 r. zawierała rękopis Ewangelii pochodzący z około 1400 r. Pulpit ołtarza ozdabiała bardzo wytworna kowalka artystyczna w formie kratownicy z barokowymi ornamentami. Pośrodku umieszczony anioł trzymał tablicę z napisem "Pamięci swojego ukochanego syna Johana Christopha, który zmarł 2 września 1735 r.". Na ścianach kościoła wewnątrz umieszczone były liczne epitafia z posrebrzonej blach cynowej. Najstarsza tablica należała do Thomasa, Przysięgłego Wałowego, który zmarł w 1802 r. Na uwagę zasługiwała także ta, należąca do proboszcza Johanna, z której wówczas zachował się obraz olejny. Kościół przetrwał działania wojenne. Po 1945 r. został rozgrabiony przez szabrowników. Niemałą zasługę w rozgrabianiu i zrujnowaniu kościoła mieli także pierwsi osadnicy. Następnie rozebrano nawę. Wieża stała jeszcze do 1974 r. pełniąc w pewnym czasie rolę magazynu paliwa Spółdzielni Kółek Rolniczych. Latem 1974 została na polecenie ówczesnego Naczelnika Gminy Józefa Topora wysadzona, a cegłę sprzedano budującym się. W ten sposób przestał istnieć drugi kościół w Lichnowach.

 

Dzieje naszej Gminy-3

 

Wokół Lichnów wcześnie rozwiązał się krajobraz żyznych uprawnych pól. Wewnątrz wsi kwitł handel i rozwijało się rzemiosło. Powoli zniknęły z krajobrazu Żuław lasy, po których pozostały jedynie nazwy miejscowości świadczące o ich istnieniu. Drewno zużywano masowo do budowy wałów ochronnych zabezpieczających pola przed powodziami. Działalność rolnicza i rzemieślnicza umacniała się i rozrastała z pokolenia na pokolenie. Miało to w dużej mierze wpływ na temperament i mentalność ludzi, których cechował osiadły tryb życia, gorliwość i pracowitość. Czasami mieli szorstką powierzchowność, pod którą jednak kryła się doza romantyzmu, mająca swe odbicie w tym, że chętnie przysłuchiwali się mistycznym opowieścią, wierząc w nie skwapliwie. W 1939 r. Lichnowy miały 1081 mieszkańców. Położne przy trasie przelotowej Tczew-Nowy Staw-nowy Dwór-Stegna, miały także połączenia drogowe z Pordenowem, Tralewem, Tropiszewem i Parszewem, które w zakresie przewozów osobowych obsługiwał wóz pocztowy. Dzięki centralnemu położeniu na Żuławach Lichnowy miały dobre warunki do bogacenia się. Wieś miała głównie charakter rolniczy, ale również doskonałe warunki do rozwoju rzemiosła i handlu. Wieś rozciąga się w kierunku pólnoc-południe i jest jak wiele miejscowości na Żuławach tzw. wsią "uliczną". Znaczy to, że przy szerokiej drodze wiejskiej otaczającej położony centralnie plac z kościołem i gospodą, leżały poszczególne dwory. Na przestrzeni czasu dochodziły do tego prywatne domy a także zabudowania gminne, handlowe i rzemieślnicze oraz mieszkalne dla pracowników sezonowych tak, że Lichnowy stopniowo skupiły się wokół zamkniętego centrum. Plac centralny był znacznej wielkości i ciągnął się w niezmiennej i okazałej szerokości przez całą wieś. Na honorowym miejscu stanęły: kościół katolicki z należącymi do niego zabudowaniami, cmentarzem i starą szkołą katolicką. Ponadto na środku stanął okazały sklep kolonialny i gospoda- zajazd należący do Schmidta. Sklep ten stanowił dom handlowy, w którym oprócz rozmaitych artykułów przemysłowych sprzedawano także artykułu spożywcze. Znajdowała się tu także restauracja, sala taneczna ze sceną i pokoje gościnne. Był to więc także rodzaj hotelu. Rodzina Schmidtów posiadała koncesję na prowadzenie działalności handlowej pochodzącej już z roku 1608, poświadczoną dokumentem pochodzącym z tego czasu. Również pośrodku znajdowały się domy mieszkalne, piekarnia Barwiga-Diesterbecka, kuźnia Heinego, dom urzędników pocztowych, remiza straży pożarnej z basenem przeciwpożarowym, domek z transformatorem, ciesielniastolarnia Neebego oraz rozmaite ogrody. Po północnej stronie placu centralnego znajdował się staw wiejski, służący często do moczenia kół wozów, które będąc wykonane z drewna, uległy rozsychaniu. Plac centralny okrążały dwie ulice, z których jedna była brukowana, natomiast równoległa była droga gruntową. Przemierzając przed wojną wieś od jej początki z południa na północ można było spotkać dom akuszerski Gutjahr, wiatrak Domańskiego-Millera, ówczesnego burmistrza, pojedyncze zabudowania Schadego i Krebsa, boisko sportowe ze strzelnicą i kuźnie wiejską Schmidta. Tam, gdzie ulice rozwidlały się i zaczynał się plac centralny, w dalszym ciągu po lewej stronie, znajdowały się" piekarnia Borowskiego-Kornera, cmentarz ewangelicki, warsztat siodlarza Kreya, posiadłość Pennera, sklep z art. kolonialnymi i wyszynkiem Abrachama, dom pani doktor Friedrichs, stara szkoła ewangelicka, rzeźnia Grunbaua. Za szosą z Tczewa rozciągała się posiadłość Bachmanna z dworem i olbrzymimi zabudowaniami gospodarczymi. Bachmann należał do trzech wielkich posiadaczy ziemskich w Lichnowach. Gospodarował na ok 200 ha. Za jego posiadłością leżał następny dwór należący do Stricha, następnie stały zabudowania mieszkalne należące do dworów Bachmanna i Fridricha a dalej młyn Beenkego. Za dużym ogrodem przynależącym do młyna stanęła w połowie lat trzydziestych okazała murowana szkoła katolicko-ewangelicka. Aby oddzielić od siebie oba wyznania, podwórze szkole było przegrodzone drewnianym parkanem. Kształcono tu chłopców i dziewczęta w dwóch oddziałach: pierwszy stanowiły klasy 1-3, drugi klasy 4-8. Na lekcje religii przychodził ówczesny proboszcz. Na końcu wsi, przy wylocie drogi na Pordenowo znajdowała się posiadłość rodziny Doneiske. Patrząc znów z południa na północ, przy ulicy biegnącej sprawą stroną placu centralnego znajdowałt się przeze wszystkim domy mieszkalne. Tam, gdzie się on zaczynał znajdował sie budynek żandarmerii wiejskiej z aresztem, dalej stały domy należące do dworów Thysena i Pennera, tzw. sezonowe, zabudowania pracowników dworu Bachmanna, domy prywatne i zabudowania gminne. Okazały, zbudowany z czerwonej cegły dwór należał do drugiego z największych właścicieli ziemskich Thysena. Dalej stał budynek poczty, a za szosą na Nowy Staw- katolicki dom parafialny, następnie dwór Friedricha, rozmaite domy i zabudowania, rzeźnia Wunderlicha-Speera. Po tej stronie znajdowały się również domy należące do dworów Friedricha i Stricha, a na końcu wsi stał domek należący do dworu Thysena. Lichnowy, wymienione z nazw już w połowie XIII wieku to prastara osada, której początki giną gdzieś w mrokach historii. Pewne, że tę okolicę ludzie zamieszkują już od tysięcy lat. Przetaczały się przez nią wojny, powodzie, pożary, zarazy. Na miejscu starych domostw budowano inne, miejsca zmarłych zajmowali ich następcy, sadzono nowe drzewa i wyrastały nowe pokolenia. Zmieniały się granice państwowe, mowa, obyczaje, wiązały się jednak z Lichnowami różne podania spinające jak klamra dawne czasy ze współczesnymi. Niektóre z nich, jak legenda o wieży maślankowej, czy krzyżaku przybitym za brodę do drzwi kościoła- znane są z treści. Inne- tylko z tytułów. Nikt bowiem nie był w stanie powiedzieć o czym mówi legenda "upiór na pastwisku", "dziewica w wodzie" czy "taniec z diabłem". Jest jednakże jedna z legend, która już setki lat przechodzi dziwnym trafem z pokolenia na pokolenie. Nawet II wojna jej nie zaszkodziła, a nawet podsyciła wiarę w jej prawdziwość. Jest nią podanie o istnieniu tajemnego przejścia łączącego kościół w Lichnowach z zamkiem w Malborku. Jedni z powątpiewaniem kiwają głowami twierdząc, że byłoby to niemożliwe ze względu na właściwości gruntu żuławskiego i konieczności prowadzenia tego przejścia pod dnem Nogatu, inni sądzą, że średniowieczni budowniczowie potrafili nie takich cudów dokonać. Tak, czy owak, w prostej linii musiałby mieć około 15 km długości. W jakim celu miałby on istnieć? Czy Lichnowy stanowiły jakiś ważny dla krzyżaków punkt strategiczny? Prawdą jest, że średniowieczni architekci lubowali się w różnych tajemniczych przejściach. Rynki starych, średniowiecznych miast można było przejść piwnicami dookoła, a lochy miały po kilka kondygnacji. Przykład takiego systemu podziemnej komunikacji mogą dziś podziwiać turyści zwiedzający Sandomierz. Skądś ta legenda wzięła swój początek. Być może takie podziemne połączenia kiedyś rzeczywiście istniało. Nikt jednak tej tajemnicy nie zgłębił- i niechże ona pozostanie dalej niezgłębiona, nadając naszej miejscowości dodatkowego kolorytu. Powróćmy do odkrywania mniej tajemniczych faktów, do przeszłości niezbyt zamierzchłej, przez co jednak nie mniej ciekawej i zobaczmy jak ją wspomina przedwojenny mieszkaniec Lichnów Pan Erwin Flink. Wszyscy, których zabudowania nie leżały w ścisłym obrębie wsi- "mieszkali w polu". Na północ od Lichnów, przy drodze na Pordenowo znajdowały się dwory Mecklemburga i Heinego. Na wschód od wsi- posiadłość Franzena, a przy drodze na Nowy Staw dwa dwory wraz z licznymi zabudowaniami gospodarczymi i mieszkalnymi- po lewej stronie należący do Willego Friedricha, natomiast po prawej do Waltera Lose. Posiadłość Wadehna położona była przy drodze do Tropiszewa. Na południowy wschód od Lichnów znajdowała się wytwórnia serów Lichty, na południe wsi- posiadłość Jacoba Wiebe, Regehra, Prtera Wiebe i krawca Heinego. W skład gospodarstwa, szczególnie u wielkich posiadaczy ziemskich wchodziły różne zabudowania" były to okazałe stodoły, obory, stajnie i inne budynki gospodarcze, w których składano sprzęt i maszyny rolnicze. Budowle rozmieszczano w regularnym porządku wokół dziedzińca dworu. Duże gospodarstwa posiadały także kompleksy mieszkalne dla licznych stałych pracowników tych gospodarstwa, a także pomieszczenia dla pracowników sezonowych, zatrudnionych dodatkowo podczas intensywnych prac polowych- żniw oraz obróbki plantacji buraków i ich zbioru. Zatrudniani sezonowo ludzie wykonywali rozmaite prace, gdyż większość czynności związanych z pielęgnacją upraw i zbiorami wykonywana była w tym czasie ręcznie. Lichnowy zostały zelektryfikowane około 1930 roku. Do tego czasu stosowano różnego rodzaju oświetlenie jak" pochodnie, świece, jednak przeważnie używano lamp naftowych i karbidowych. Wodę do użytku w gospodarstwach domowych czerpano za pomocą pomp ręcznych. Rura ssąca takiego urządzenia musiała sięgać do głębokości podziemnego lustra wody. Nierzadko pompy takie umieszczano bezpośrednio w kuchni lub korytarzu domu. Czyniono tak ze względu na wygodę, ale przede wszystkim, by zabezpieczyć urządzenie przed zamarzaniem. Pompy stojące wolno zabezpieczano na zimę owijając je słomą. Tam, gdzie było to konieczne dodawano do wody odrobinę wapna aby w ten sposób pozbawić ją nadmiaru żelaza. Czyniono to przede wszystkim w dużych zbiornikach. W latach trzydziestych nie korzystano już w Lichnowach z odkrytych studni cembrowanych. W dużych dworach, w których zapotrzebowanie na wodę było olbrzymie ze względu na wielką ilość bydła, koni i trzody chlewnej, posługiwano się dodatkowo dużymi pompami, których mechanizm poruszany był konno. Takie pompy konne posiadały gospodarstwa Thysena i Albrechta Friedricha. Wodę pompowano do ogromnych zbiorników znajdujących się pod dachami stajni, skąd pod własnym ciśnieniem spływała rurami do różnych miejsc w gospodarstwie. Znakomicie usprawniało to pojenie zwierząt, oszczędzając jednocześnie wysiłku ludziom. Karmienie zwierząt i usuwanie nieczystości było ułatwione poprzez ułożenie w pomieszczeniach hodowlanych szyn, po których przesuwano wózki z kamą, lub wwożono obornik. Wszelkie prace organizowane były racjonalnie i odbywały się zgodnie z ustalonym planem. Dzięki staranności, a także stosowanym usprawnieniom w obejściach panował wzorowy porządek. W czasie żniw, do szybkiego i bezpiecznego zbioru plonów służyła tzw. "stodoła polna", w której gromadzono zboże bezpośrednio z pola. Stamtąd po wymłóceniu i oczyszczeniu, ziarno wędrowało do głównego spichlerza. Zbiór buraków cukrowych odbywający się późną jesienią w trudnych często warunkach atmosferycznych, byłby prawie niemożliwy przy użyciu jedynie wozów konnych. Zwierzęta nie byłyby w stanie wyciągnąć załadowanych wozów z wielkich obszarów rozmiękłej, lepkiej ziemi. Prace te usprawniano w taki sposób, że na polu układano przenośne szyny, po których wyciągano wózki z burakami. Wywiezione z pola buraki składano na specjalnych rampach usytuowanych e pobliży torów kolejki wąskotorowej, skąd po załadowaniu na wagony, dostarczane były do cukrowni w Nowym Stawie. Mieszkańcy Lichnów stanowili przed wojną społeczność dobrze zorganizowaną i praktyczną. Otwarci na wszelki nowinki techniczne, instalowali je w swych gospodarstwach i umiejętnie wykorzystywali. Nie dysponując techniką, jaką mamy dziś, umieli jednak zorganizować sobie pracę racjonalnie, ułatwiając ją maksymalnie przy pomocy różnych pomysłowych urządzeń. Ziemia zapewniała wówczas dobry byt nie tylko gospodarzom, dawała zatrudnienie i zarobek licznym pracownikom rolnym, stwarzała także wyśmienite warunki do rozwoju różnego rzemiosła, handlu i usług. Jak na ówczesne czasy działało we wsi zaskakująco dużo placówek handlowych, warsztatów usługowych i rzemieślniczych. Funkcjonowały dwa młyny, dwie piekarnie i dwie kuźnie. Miały Lichnowy rzeźnię i serownię, szkołę, posterunek, lekarza i położną. Swoje warsztaty mieli siodlarz, stolarz, krawiec. Funkcjonowała restauracja, szynk i rozmaite sklepy, była także we wsi łaźnia publiczna, co wówczas miało wielkie znaczenie, gdyż domy nie były wyposażone w urządzenia sanitarne. Lichnowy były więc prawie samowystarczalne. O życiu mieszkańców podczas wojny wiemy niewiele. Wspomina się kilka epizodycznych wydarzeń. Jedną z ówczesnych sensacji była zapewne śmierć starego 82 letniego kościelnego, którego sprawą był jakiś Polak zatrudniony na przymusowych robotach. Staruszek wykonywał jakieś prace na drabinie przed ołtarzem św. Andrzeja, znajdującym się po lewej stronie kościoła. Sprawca zrzucił kościelnego z drabiny i stratował nogami. Zmarły tragicznie był dziadkiem E. Flinka- autora wspomnień o Lichnowach. W swym artykule nie wspomina jednak o motywach tego zdarzenia. W dużych gospodarstwach zatrudniano przymusowych robotników deportowanych na Żuławy z centrum Polski. W gospodarstwie Bachmanna pracowali prawdopodobnie także jeńcy angielscy z obozu w Malborku. Przymusowa ewakuacja ludności niemieckiej z terenu Żuław dokonywała się na polecenie władz hitlerowskich i nadzorowana była przez specjalnie wyznaczonych SS-manów. Ludzie mieli prawo zebrać ze sobą jedynie niewielki bagaż podręczny z niezbędnymi rzeczami. Dorobek nierzadko kilku pokoleń został porzucony na pastwę Armii Czerwonej. Na jeden wóz ładowano po kilka rodzin, uchodźców kierowano do Gdańska, skąd barakami transportowano ich na zachód. Podczas tej ewakuacji zginęły tysiące osób. Ewakuacja ludności z Lichnów rozpoczęła się z końcem stycznia 1945 r. 10 Marca Lichnowy zajęły wojska II Frontu Białoruskiego pod dowództwem marszałka Rokkossowskiego. Ta data stanowi cenzurę w dziejach naszej wsi. Od tego momentu rozpoczęły się nowe dzieje, tworzone przez innych ludzi, w innych granicach i w innej rzeczywistości. Żuławy wróciły ponownie do Polski, a Polacy przybyli tu już nie w charakterze przymusowych robotników, ale jako pełnoprawni właściciele ziemi.

 

Informacje zamieszczone w niniejszym artykule zaczerpnięte zostały z:

1) "Historia wsi Lichnowy" opracowanej przez Panią Martę Grabską

2) Artykuł „670 Jehre Gross- Lichtenau” Erwina Flinka,

3) Artykuł „Grzech najcięższy- wciąż pozostać w biedzie” Grzegorza Bartnikowskiego,

4) Bau und Kunstdenkmaler des Kreises Marienburg” Schmidt Danzig 1919,

5) "Dörfer im GroBen Werder" Carl Rennack.